Czarna seria na wielkopolskich torach trwa. W czwartek, 16 lipca, ruch na trasie Poznań – Wągrowiec został całkowicie sparaliżowany po tym, jak pod kołami pociągu osobowego zginęła 35-letnia kobieta. Do tragicznego wypadku doszło na wysokości stacji Czerwonak Osiedle. Służby ratunkowe, które natychmiast zjawiły się na miejscu, były bezradne – poszkodowana poniosła śmierć na miejscu. Prokuratura i policja badają dokładne przyczyny tego zdarzenia, które na kilka godzin odcięło Wągrowiec od stolicy województwa.
Do dramatycznych wydarzeń doszło przed godziną 19:00 na niestrzeżonym przejściu dla pieszych w Czerwonaku. Rozpędzony skład relacji Poznań – Wągrowiec potrącił kobietę, która znalazła się na torowisku. Siła uderzenia była ogromna. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję pod nadzorem prokuratora.
Paraliż na trasie do Wągrowca
Wypadek spowodował gigantyczne utrudnienia dla setek pasażerów, w tym mieszkańców Wągrowca wracających z pracy czy uczelni. Ruch pociągów na kluczowym odcinku między Czerwonakiem a Bolechowem został całkowicie wstrzymany.
Koleje Wielkopolskie oraz PKP PLK zorganizowały dla podróżnych zastępczą komunikację autobusową. Po zakończeniu pierwszych oględzin, pociągi były puszczane wahadłowo po jednym torze, co generowało kilkudziesięciominutowe opóźnienia aż do późnych godzin nocnych.
Co było przyczyną tragedii?
Śledczy pod nadzorem prokuratora zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia oraz przesłuchali obsługę pociągu. Wiadomo już, że maszynista składu był trzeźwy, a sam pociąg poruszał się zgodnie z przepisami i rozkładem jazdy.
Obecnie służby sprawdzają dwie główne hipotezy: nieszczęśliwy wypadek i moment nieuwagi przy przekraczaniu torowiska lub celowe targnięcie się na życie. Z uwagi na dobro bliskich zmarłej 35-latki, prokuratura nie ujawnia szczegółowych wniosków ze śledztwa.
Człowiek bez szans
Tragedia w Czerwonaku po raz kolejny otwiera dyskusję o bezpieczeństwie na przejazdach kolejowych i tzw. „dzikich przejściach” w naszym regionie. Statystyki policji są bezwzględne: ponad 98% wszystkich wypadków na stykach dróg i torów wynika z nieostrożności, pośpiechu oraz ignorowania znaków ostrzegawczych przez pieszych i kierowców.
Przejścia kategorii E (przeznaczone wyłącznie dla pieszych) oraz przejazdy bez szlabanów (kategorii D) pozostają najbardziej niebezpiecznymi punktami na mapie kolejowej Wielkopolski. Droga hamowania pociągu jadącego z pełną prędkością może wynosić nawet kilkaset metrów – w starciu z masą rozpędzonego składu człowiek nie ma żadnych szans.